Filipiny

Filipiński street food

Jadąc motorem na Czekoladowe Wzgórza, nad drogą przed nami pojawiła się duża, granatowa chmura. Oberwania chmury zdarzają na się na Bohol często w trakcie pory deszczowej. Trwają około godziny i jest to dosłownie ściana deszczu. Po deszczu wychodzi słońce i znowu jest upał.

Żeby przeczekać burzę zatrzymaliśmy się pod wiatą (wyglądała jak przystanek), gdzie była też mała grupka Filipińczyków. Mieli rozstawione grille, siedzieli, rozmawiali i coś z tego grilla sprzedawali. To coś to były grillowane banany i jak się później okazało tempura z krewetek i krabów. Chmura w dalszym ciągu wisiała sobie nad drogą, którą powinniśmy dalej jechać, więc postanowiliśmy spróbować wszystkiego. To była dobra decyzja. Jeden szaszłyk z bananów kosztował 10 peso (czyli ok 0,8 zł). Tyle samo szaszłyk z tempurą.

Filipińczycy uwielbiają jeść na słodko. Do wszystkiego dosypują cukier. Większość sosów i potraw ma słodkawy smak. Nawet jeżeli ostrzegają, że coś jest ostre, okazuje się że jest tam kilo cukru i ledwo wyczuwalny pikantny smak.

Na Filipinach grilluje się banany saba. Są to małe banany, o lekko kwaśnym smaku, które nadają się do gotowania albo jedzenia na surowo. Nabija się po dwa obrane banany na bambusowy patyczek i powstaje taki szaszłyk z banana. Kładą go na grilla, do momentu aż banany się zarumienią. Wtedy ściągają je z grilla, zanurzają w roztopionym maśle lub margarynie i posypują cukrem. Tak przyrządzone banany nazywają się ginanggang i pochodzą z wyspy Mindanao. Jest to chyba najprostszy i najtańszy steet food. Nie wiem, czy w Polsce można dostać takie banany albo użyć innych i uzyskać podobny efekt. Na pewno po powrocie przetestuję.

Ledwo skończyliśmy objadać się bananami, a tempura była już gotowa. Tempura to bardzo drobno zmielone mięso ryby, krewetki lub kałamarnicy w cieście smażone na głębokim oleju. W naszym przypadku kuleczki były z dodatkiem (albo raczej o smaku) kałamarnicy, a podłużne kawałki z krewetką. Całość macza się w sosie słodko-kwaśnym albo pikantnym, który jest raczej słodki niż pikantny 🙂 W innej (i droższej) wersji tempury używa się całych krewetek, a nie zmielonych.

Poza bananami i tampurą, bardzo popularne na Filipinach są mięsne street foody z dodatkiem ryżu. To zazwyczaj duszone mięso z warzywami podawane z ryżem, czyli tak zwane „gary”.  Porcje są bardzo małe, więc raczej nadają się na szybką przekąskę i nie zastąpią obiadu.

Po około godzinie po chmurze prawie nie było śladu i mogliśmy jechać w kierunku czekoladowych wzgórz.

Follow me ;)

RSS
Facebook
Facebook
Twitter
Pinterest

Może Cię zainteresować także

Brak Komentarzy

Odpowiedz